poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Od Alyssy

Biegłam gdzieś. Bardzo się śpieszyłam.. czy może uciekałam przed kimś? 
Mrok był wszędzie. W oddali było jakieś małe światełko. Tam była moja nadzieja. 

Podobny obraz

Otworzyłam oczy. Znowu byłam w tym pokoju. Tyle że teraz nikt nie spał w fotelu. Było jasno. Podniosłam się i zobaczyłam że jestem podpięta do jakiś maszyn. Co to ma znaczyć? Odpięłam się i usiadłam na skraju łóżka. Postawiłam nogi na podłodze i chciałam wstać. Zachwiałam się i upadłam jak długa na podłogę robiąc dużo hałasu. Usłyszałam czyjeś kroki. Dlaczego ja je słyszałam???
Poczułam jakiś zapach. Był bardzo intensywny. Drzwi się otworzyły. 
Podparłam się na łokciach. Chłopak podbiegł do mnie i pomógł mi wstać. 
-Al... obudziłaś się.
Przytulił mnie a po chwili pomógł wrócić do łóżka.
Patrzyłam się na niego zdezorientowana i trochę przerażona. 
-Jak się czujesz? -zapytał.
-Eee.. słabo.
-Oczywiście.. em... zadzwonię po Ewę.
-Ewę?
-No tak.. musi Cię zbadać.
Nic nie zrozumiałam. 

Kilkanaście minut później przyszła jakaś kobieta. Zaczęła mnie badać. 
-Boli Cię coś?-zaptytała
-Nie wiem. Kim wy jesteście w ogóle?-zapytałam a oni spojrzeli się na mnie zaskoczeni.
-Nie pamiętasz?-zapytała kobieta.
-Jak to nie pamiętasz nas? Jestem twoim bratem!
-Mam brata?
-Wiesz kim jesteś?
-Nie za bardzo..
-Alex chodź na słówko..
Wyszli a ja zostałam sama. Wstałam i chwiejnym krokiem podeszłam do komody. Były tam zdjęcia. Byłam na nich ja.. ten Alex..  i chyba nasi rodzice wnioskując że byliśmy na zdjęciu we czworo. Byli też inni ludzie. Na każdym zdjęciu byłam uśmiechnięta. Chyba byłam szczęśliwa. 
Kiedy oglądałam fotografie weszła do pokoju ta Ewa.
-Alyssa usiądź. Nie powinnaś się jeszcze przemęczać.
-Już mi lepiej. Mam na imię Alyssa?
-Mimo to musisz odpoczywać. Tak jesteś Alyssa Volk, Alex to twój starszy brat. Powiedz pamiętasz cokolwiek?
-Nie za bardzo.. jedyne co pamiętam to...
Wspomnienia z koszmaru wróciły. Strach, przerażenie... Ciemność.
-Mrok..-dokończyłam patrząc prosto przed siebie na nic konkretnego.
-Mrok? Możesz to jakoś rozwinąć?
-Nie wiem czy mogę Ci zaufać..
-Ufałaś mi. 
-Czemu nic nie pamiętam?
-Spotkało Cię coś złego. Zostałaś skrzywdzona przez złe istoty. Teraz jesteś już bezpieczna.
-Skrzywdzona? Jak?
-Porwano Cię ale już nic Ci nie grozi. Spokojnie, nie musisz się już bać. 
Usłyszałam płacz dziecka.
-Jest tu dziecko?
-Tak. Katherine twoja bratanica.
-Nie pamiętam jej..
-Masz prawo jej nie pamiętać. Urodziła się kiedy byłaś w śpiączce. 
-A żona mojego brata?
-Mia. Była twoją przyjaciółką i nie wzięła ślubu z Alexem. 
-Była?
-Umarła przy porodzie. 
Widziałam że jest smutna. Ja natomiast nic nie czułam. 
-Na dziś już starczy tych pytań. Odpoczywaj dojdziesz do siebie to wszystko ci opowiem i odpowiem na każde twoje pytanie. 
-Dobrze
Wyszła a ja jeszcze chwile patrzyłam się na drzwi. Dlaczego nic nie pamiętam? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz