-Mogę ją wsiąść na ręce?-spytałam
Zawahał się.
-Daj spokój straciłam tylko pamięć. Nic jej nie zrobię. Wiem jak obchodzić się z dziećmi. -zaśmiałam się
Podał mi małą na ręce.
-Jest przesłodka. Mogę ją zabrać na spacer?
-Em..
-Nic nam nie będzie. Tylko na chwilę.
-No dobrze. Pójdę z wami dobrze?
-No dobrze dobrze.. -przewróciłam oczami z uśmiechem. -Naszykuj wózek a ja pójdę przebrać małą.
Poszłam do pokoiku małej i posadziłam ją na łóżko. Rozebrałam ją i podeszłam do szafy po ubranka. Wróciłam do malej. Śmiała się.
-A dasz cioci buziaka?-zapytałam z uśmiechem.

-Ahh! Słodziak-zaśmiałem się.
Kath była bardzo radosną dziewczynką.
Ubrałam ją i zeszłyśmy na dół. Tam akurat Alex czekał z wózkiem. Wsadziłam małą i wyszliśmy.
-Dziwny ten Sam. Co mu się stało że tak wybiegł?
-Nie wiem.
-Hmm.. jest przyjacielem rodziny?
-Tak jakby.
-Chciałabym odzyskać pamięć.
-Wszyscy byśmy tego chcieli.
-Ewa miała mi odpowiedzieć na wszystkie pytania a dziś nie przyszła..
-Ja mogę Ci odpowiedzieć.
-Mam wrażenie że coś wszyscy przede mną ukrywacie.
Spojrzał dziwnie na mnie. Teraz byłam pewna że coś ukrywa.
-Nic nie ukrywamy..
-Ukrywacie. Czuję to i widzę. Pytanie tylko dlaczego i co to takiego.
-Alyssa..
-Nie kłam tylko.
-Dobrze.. po prostu martwimy się o ciebie. Ledwo co doszłaś do siebie. Baliśmy się że się nie obudzisz..
-Nie wiem czy to to..
-Nic nie ukrywam. Po prostu nie możemy Ci o wszystkim powiedzieć bo mógłby to być dla ciebie duży szok.
-Dam radę.
-Poczekajmy kilka dni aż dojdziesz do siebie a może do tego czasu odzyskasz pamięć.
-Mam nadzieję..
Nadal czułam że coś mi tu śmierdzi. Wszystko było takie.. inne? Dziwne? Nie wiem..
***
Wieczorem wymknęłam się z domu. Musiałam uciec bo Alex by mnie nie wypuścił. Chciałam się tylko przewietrzyć i pobyć trochę sama.
Spacerowałam leśnymi ścieżkami. Miałam wrażenie że to wszystko jest mi.. znajome? Tak jakbym już tędy chodziła. Bo pewnie tak było skoro tu mieszkam.
Chciałam odzyskać pamięć za wszelką cenę. Nie mogłam znieść tej niewiedzy.
Usłyszałam coś. Podniosłam wzrok i zobaczyłam Sama.

-Hej..-powiedziałam.
-Hej.
-Coś się stało?
Widać było że był załamany czymś.
-Nic..
-Nie wiem dlaczego wszystko przede mną ukrywacie ale jestem silna i znosiłabym prawdę. -uśmiechnęłam się.-Chodź, przejdziemy się, porozmawiamy. Powiesz mi może co się trapi.

-Czemu nie..-powiedział.
Poszliśmy dalej.
-Alex wie gdzie jesteś?
-Nie i nie powiesz mu.-powiedziałam z uśmiechem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz