Katherine była bardzo spokojna ale ostatnio popłakiwała przez ząbki które jej się wyrzynały.
Bardzo przypominała mi Mię. Te same oczy i platynowe włoski. Uśmiech też miała po matce.
Wspomnienia Mii wywoływały u mnie ból. Zawiodłem ją. Złamałem jej serce i zraniłem nie raz a ona pomimo to mnie kochała. Nie doceniłem jej. A teraz już było za późno. Zamiast trzymać się regulaminu stada i docenić miłość i tak z góry wybranej mi kobiety.. uganiałem się za inną która i tak mnie nie kochała.
Mała się uśmiechnęła akurat kiedy ktoś zapukał do drzwi mojego pokoju.
-Wejdź-powiedziałem do siostry
Alyssa weszła niepewna.
-Nie chciałam siedzieć tam sama. Nie przeszkadzam?
-Nie. Mała akurat odpoczywa po jedzonku.
-Śliczna jest.
-Podobna do matki.
-Nie pamiętam Mii.
-Nie winię Cię za to. Dziwne by było jakbyś ją akurat pamietała
Alyssa przyglądała się małej.
-To jest Katherina?
-Tak a co?
-Ile byłam w śpiączce?
-Ponad tydzień a co?
-Ewa powiedziała że mała urodziła się jak byłam nieprzytomna.. jest spora jak na tygodniowe dziecko.
-Przecież u nas to normalne..
Spojrzałem się na jej zdziwioną twarz. Wtedy dotarło do mnie to że ona nie pamiętała dosłownie kim jest. I jak ja mam jej wytłumaczyć że istoty nadnaturalne istnieją i w dodatku ona jest jedną z nich?
-Alex?
-Tak?
-O czym myślisz? Stało się coś?
-Nie.
Musiałem porozmawiać z Ewą jednak nie wiedziałem czy mogę zostawić Al samą z Kath. A poza tym nie wiedziałem czy Ci co porwali moją siostrę nie czają się gdzieś tu i jeszcze by skrzywdzili je obie. Nie mogłem zostawić je bez opieki.
Pomyślałem od razu o Samie. On nie wiedział jeszcze że Al się wybudziła. Pewnie sie ucieszy.
-Wiesz co.. zerknij na małą bo muszę zadzwonić.
Wyszedłem z pokoju.
Po kilku sygnałach Sam odebrał.
-Lepiej żeby to było coś ważnego.
-Jeśli to że moja siostra się wybudziła jest dla Ciebie ważne to tak mam ważną informację.
-Ali się obudziła?
Mimo iż starałem się go akceptować nadal gryzło mnie to że kręci się przy mojej siostrze. Jednak ufałem mu.
-Tak. Mógłbyś przyjechać?
-Oczywiście. Zaraz będę.
-Mam też sprawę do ciebie.
-Jaką?
-Ale to wszystko Ci wyjaśnię jak przyjedziesz.
Po 15 minutach podjechał.
-Al.. przyjechał Sam. Nasz znajomy. Zostaniesz z im na trochę dobrze?
-Noo.. dobrze.
Wyszedłem z domu i spotkałem się z Samem.
-Co to za sprawa?
-Muszę wyjść a nie mogę zostawić dziewczyn samych. Zaopiekujesz się nimi?
-No dobrze
-A i jest coś jeszcze..
-Tak?
-Alyssa straciła pamięć.

-Kiedy ją odzyska?-zapytał.
-Dlatego właśnie idę do Ewy. Muszę z nią porozmawiać.
-Nie pamięta mnie?
-Nic nie pamięta. Nie wie nawet kim jest. O istotach nadnaturalnych też nic nie wie.
-Nie wie że jest wilkołakiem?
-Nie. Mam nadzieję że odzyska pamięć bo może przeżyć niezły szok..
-Tak trochę-westchnął.
-Dobra to ja idę. Zaopiekuj się nimi
Kiwnął głową. Pojechałem do Ewy. Miałem nadzieje że będzie miała dla nie dobre wieści.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz