Jechalam samochodem zawiedziona. Lzy lecialy mi po policzkach gdy prowadzilam przez cala droge. Liczylam, ze Alex ruszy ze mna, jednak sie przeliczyam. Zacisnlam dlonie na kierownicy i westchnelam ciezko. Teraz jestem sama. Juz naprawde Jestem sama.
Ksiege dostarczyl mi Grindewald bym mogla uzywac magii bez wiedzy Ministerstwa Magii. Mialam talent do czarow Wiec wszystko chcialam zaplanowac jak nalezy. Pomagaly mi w zyciu, powinny. Wyglad oczywiscie mial znsczenie ale to zostawilan na koniec. Postanowilam pisac do Alexa co jakis czas co u mnie... Zalezalo mi na tym by co miesiac czy co pare miesiecy dostawal ode mnie wiadomosci. Bardzo zalezalo, a raczej zaczelo zalezec na kontakcie z nim chociaz potrzebowalam kogos takiego Jak on... Stal sie dla mnie wazny. Jednak ta Mia... Moze z nia chce sobie ulozyc Życie na nowo?
-Przestan Cathy. Nie badz slaba...
Obawialam sie ze zmiana ciala bedzie problematyczna, jednak wiedzialam, ze to jedyna opcja by zyc nornalnie. Tak samo by potem porzucic magie I stac sie czlowiekiem. Tego chcialam.
-Dzien dobry, chcialabym kupic ten domek.
-Nie chce Pani go obejrzec...?
-Nie. Widze na zdjeciu, to wystarczy.
Kupilam maly uroczy domek na przedmiesciach Seattle. Potrzebowalam wielkiej zmiany. Gazety pisaly tylko o tragicznym wypadku wczorajszym. Moim. Cieszylam sie, ze Alex wie ze to udawana smierc. Chcialabym go Juz zobaczyc Jak najszybciej jednak musialam zaczac nowe zycie... Widocznie nie bylismy w stanie dluzej ciagnac tej zabawy.
Uslyszalam telefon gdy jechalam na wplate calej kwoty wlascicielowi domku. Kierowalam sie GPS'em, nie bylam najlepiej zorientowana w terenie...
-Halo. - mruknelam do telefonu druga reka prowadzac.
-Jak Ci idzie ?
Wykorzystanie Grindewalda bylo bardzo niebezpieczne, jednak mialam plan ktory byl ryzykowny... I to bardzo.
-Swietnie,powoli zmieniam tozsamosc. Zaraz wyrobie nowy dowod osobisty.
-Swietnie. Bedziemy sie kontaktowac. Pozwolisz, ze Ja bede tylko dzwonil do ciebie, Tak bedzie bezpieczniej.
-Oczywiscie. - odparlam krotko.
Rozlaczyl sie a Ja wyszlam zaplacic za dom. Powoli musialam zaczynac nowe zycie wyrzucajac wszystkich... Tylko, ze nie umialam tego zrobic z Alexem I chyba nawet nie chcialam...
wtorek, 13 marca 2018
Od Cathy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz