czwartek, 29 marca 2018

Od Alexa

Otworzyłem oczy. Przynajmniej tak mi się wydawało. Ciemność panowała wszędzie. Po jakimś czasie zaczęło zastępować ją rażące światło.
-Alex?-usłyszałem niewyraźny dźwięk.
Zamknąłem oczy i po chwili znowu je otworzyłem.
-Alex?
Przechyliłem głowę i zobaczyłem dziwnie znajomą mi twarz.
-Alex! Obudziłeś się!
-Mia??-wyszeptałem.
-Ciii... spokojnie...-powiedziała z uśmiechem trzymając mnie za dłoń.
-Gdzie ja jestem?
-W szpitalu. Spokojnie. Wszystko już dobrze.
-Co się stało?
-Miałeś wypadek.
Nie pamiętałem za bardo co się stało.
-Gdzie Alyssa?
-Nie martw się o nic. Odpoczywaj.
-Ile spałem?
-Prawie tydzień.
Mrugnąłem zdezorientowany.
Próbowałem się podnieść jednak nie udało mi się to.
-Leż. Musisz nabrać sił.
Usnąłem wykończony.

***

Kiedy się znowu obudziłem czułem się już lepiej. Odzyskałem też pamięć.
-Mia.. która godzina?-zapytałem.
-Dochodzi 7 wieczorem..
-Ehhh..-westchnąłem-Gdzie reszta?
-Twoi rodzice byli tu z godzinę temu.
-A Alissa?
Mia nic nie powiedziała.
-Alex muszę Ci coś powiedzieć.-zaczęła.
Wzięła moja dłoń i położyła ją na swoim wydętym brzuchu(?!).
-Co..
-Jestem w ciąży.
-Jak to..
-Będziesz tatą.
Zatkało mnie.. Nie wiedziałem co powiedzieć.
-Zaszłam wtedy po imprezie. Dowiedziałam się w 2 miesiącu ale nie wiedziałam jak ci o tym powiedzieć. Jestem już w 3 miesiącu. Za półtora miesiąca rozwiązanie..
Wilkołaki były o połowę krócej w ciąży niż ludzie.
-Nie musisz ze mną się wiązać.. ale chciałabym byś miał kontakt z naszą córeczką.
-To dziewczynka?-zapytałem ucieszony.
-Tak. Nie wybrałam jeszcze imienia.
-Katherina.
-Ładne.. czy to oznacza że..?
-Tak chcę być tatą.-wziąłem jej ręce w swoje-I chcę by nasze dziecko wychowywało się w pełnej rodzinie.
-Alex, na prawdę?
-Wybacz że w ten sposób i bez pierścionka.. ale czy zostaniesz moją żoną?
Nie widziałem innego wyjścia. Czułem coś do Mii jednak nie wiedziałem co. Nie chciałem eż by została samotną matką.
-Tak..
Pocałowałem ją.
-A teraz powiedz co z Alyssą?
Spuściła głowę.
-Nie ma jej od.. trzech dni. Nikt nie wie gdzie jest. Chłopaki podobno wysadzili ja pod szpitalem. Nie przyszła tu i do domu też nie wróciła. Ślad urywa się na parkingu. Chłopaki nieustannie jej szukają. Jacob myśli..
-Co myśli?!
-MA pewne podejrzenia co do jakiegoś wampira.. podobno na weselu Alyssa z nim dziwnie się zachowywali.. Myślimy że może on jej coś zrobił..
-Rozszarpię go jeśli chodź tylko tknął ją palcem..
-Spokojnie. Ty i tak nie możesz stąd wyjść.
-Wyjdę na własne żądanie.
Musiałem szukać siostry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz