Byłem wściekły, nawet to za mało powiedziane. Ten krwiopijca bez wahania wyjawił mi wszystko. Jednak czułem że nadal coś ukrywa.
Minąłem dziewczyny i wyszedłem wkurwiony.
Wsiadł na motocykl i po prostu jechałem prosto przed siebie.
Łamałem przepisy wymuszają pierwszeństwo i przekraczając prędkość. Wyjechałem z rezerwatu i jeszcze bardziej się rozpędzałem. Wszystko miałem przed oczami. Przypomniało mi się nasze pierwsze spotkanie. Kolejne. Pierwszy pocałunek. Moment kiedy wyjechała do szkoły i kiedy wróciła się pożegnać. Prosiła mnie bym wyjechał z nią. Nie mogłem sobie darować tego że nie wyjechałem z nią. Zostawił bym watahę. Szkoda że zrozumiałem to tak późno.
Potem już wszystko stało się przeze mnie. Jakbym z nią pojechał nie byłaby teraz pod wpływem tego krwiopijcy. Jedno mi się nie zgadzało.. Przecież wampiry nie mogą się rozmnażać.. Czyżby Cathy była że mną w ciąży? Nie zabezpieczyliśmy się wtedy na plaży..
Ta myśl wytrącyła mnie z równowagi..
OCZAMI MII
Siedziałam z Alyssą w salonie. Rozmawiałyśmy. Powiedziałam jej o wszystkim.
-I co teraz planujesz???
-Nie wiem.. Nie chcę go zmusić do bycia że mną.
-Ale to wszystko może zmienić.
-Nagle mnie pokocha??
-Od razu może nie..
-Nie wiem..
Alyssa dostała nagle telefon.
Odebrała przestraszona.
-To nie możliwe-powiedziała łamiąc się głosem.
Wstałam przestraszona.
Rozłączyła się i wybiegła. A ja za nią.
-Co się stało!????
-Alex miał wypadek!!!
Wsiadłyśmy do mojego samochodu i pojechałyśmy do miejscowego szpitala. W recepcji przekierowanie nas na oddział.
Podbiegłyśmy do pokoju gdzie był. Zatrzymała. Nas pielęgniarka.
-Jestem jego siostrą-krzyczała Alyssa.
-Co z nim jest??? - zapytałam.
-Miał wypadek. Stracił panowanie nad motocyklem i uderzył w samochód jadący z naprzeciwka.
-Przeżyje?!
Nasze rany szybko się goły a ciała regenerowały się bardzo szybko ale nie byliśmy jak wampiry nieśmiertelni.
-Jego stan jest bardzo zły ale trzeba być dobrej myśli.
Odeszła a my stałyśmy pod oknem sali w której walczyli o życie miłości mojego życia.
-Alex walcz.. Dla mnie.. Dla naszego dziecka.. - wyszeptałam płacząc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz