Usłyszałem pukanie do drzwi.

Wstałem i podszedłem do nich. Zobaczyłem Ewe. Wiedziałem że nie ma dobrych informacji.
-Co się stało?
-Musimy porozmawiać.
Weszła do domu.
-Rodzice są?
-W pracy..
-To dobrze. To o Ci powiem, nikt się o tym nie może dowiedzieć.
-Co się stało?
-Jak mogłeś być tak bezmyślny?! CO Ci strzeliło do tej głupiej głowy?!
-Ale o co chodzi?-zapytałem zdezorientowany.
-Przespałeś się z Cathy!!!
-Co? Skąd.. powiedziała Ci? Widziałaś się z nią?!?!
-Byłam załatwić kilka spraw. Rozmawiałam z nią i tak powiedziała mi. Postradałeś rozum?!?!
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?! Pojechał bym z tobą?! Gdzie ona teraz mieszka!?!
-Nie zobaczysz się z nią.
-Dlaczego?
-Sprawy się pokombinowały.
-Mów!
-Ona dla Ciebie jest już martwa.
-Mart.. co?!?! Cos się jej stało?!
-Spokojnie. Przestań o niej myśleć. Zajmij się swoim życiem!
-Nie mogę bez niej żyć.-dopiero kiedy to powiedziałem zdałem sobie sprawę że tak jest.
Ewa zamarła. Tak jakby upewniła się w czymś.
-Muszę iść.
-Czekaj!
-Porozmawiamy jeszcze.
Wyszła jak gdyby nic zostawiając mnie samego.
Szybko złapałem laptop i napisałem email do Cathy na adres z którego do mnie pisała. Miałem nadzieje że odczyta.
"Wybacz że nie pisałem ostatnio. Nie wiedziałem co o tym wszystkim myśleć. Musiałem poukładać sobie to wszystko. Cały czas myślę o tej wspólnej nocy na plaży. Uświadomiłem sobie że, Cię kocham. Kochałem Cię już wcześniej ale nie dopuszczałem tego do siebie. Od kiedy tylko zobaczyłem Cię po raz pierwszy na tamtej polanie. Wiem że się różnimy i nie możesz tu wrócić bo wszyscy się dowiedzą, będziesz miała kłopoty. Odezwij się tylko, daj szansę a zostawię to wszystko dla Ciebie.
Kocham Cię
Twój Alex"
Pisałem to co czuję i zanim się nad tym wszystkim zastanowiłem wysłałem wiadomość. Zamknąłem laptop i spojrzałem przed siebie. Naprawdę jestem w stanie zostawić to wszystko? Rodzinę? Stado?
OCZAMI EWY
Biegłam szybko do domu. Musiałam się upewnić czy się nie mylę. Dawno o czymś takim nie słyszałam. Za mojego życia jeszcze nic takiego się nie zdarzyło.
Wbiegłam po schodach na strych i szybko znalazłam księgę której potrzebowałam.
Były tu napisane legendy i historie naszego klanu. Szybko szukałam tego co potrzebowałam aż nagle znalazłam.
Czytałam skupiona i przejęta.
Przyłożyłam dłoń do ust. To nie możliwe.
A jednak na to wygląda. Pierwszy raz odkąd żyję mam do czynienia z wpojeniem....
Biedny Alex..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz