poniedziałek, 19 lutego 2018

Od Cathy

  Pare dni pozniej
 
  Adrien wiecej sie nie pokazal. Wilkolaki nie odzywaly sie do mnie a po czasie rodzice odzyskali do mnie zaufanie. Jednak ksiegi sie pozbylam, nie czulam checi zaklec. Porzucilam to i staralam sie zyc normalnie. Po swojemu.
  Gdy juz czulam chec siegniecia po kokaine szlam do pokoju i robilam kreski i wciagalam... Jednak co blizej to blizej wyjazdu do Hogwartu. Zostaly trzy dni.
  Czesto chodzilam do barow z Lucy i dziewczynami by sie pozegnac i rozerwac. Jednak ostatnio zaczelam przesadzac z kokaina...
   Spalam na lozku, w samej bieliznie. Beztrosko, Sama w domu. Uslyszalam jedynie Jakis trzask,jednak nie zareagowalam na niego. Spalam dalej. Po chwili jakis mezczyzna zaczal krzyczec,poderwalam sie.
-Rece do gory!!!
  Swiecili na mnie swiatlami, ktos znalazl worek kokainy lezacy na stoliku.
-No,no, mamy Cie. - powiedzial ten Sam facet.
   Facet szarpnal mnie za kant koszuli nonej i wyprowadzili z domu. Rodzicow nie bylo. Nie przejmowalam sie za bardzo cala sytuacja, smialam sie do nich pod nosem gdy tylko do mnie cos mowili. 
  Siedzialam w radiowozie, sasiedzi zrobili zbiegowisko a ja tylko sie smialam. 
  
  Na komendzie przesluchiwal mnie komisarz, ktory nie nalezal do najmilszych. 
-Znaleziono cialo Adriena Smitha, byly tam twoje odciski palcow. W twoim domu kopalnia kokainy, trzy wielkie worki, dwa kilogramy. Wiesz ile to warte? PATRZ NA MNIE KIEDY DO CIEBIE MOWIE!
  Spojrzalam na niego niewinnie. 
-To nie moje.
  Bo to prawda. Moj byl jeden maly ostatni woreczek, widocznie Adrien wczesniej zrobil mi wizyte i ktos mnie wydal. 
-Kradziez bizuterii, znalezlismy pieniadze i skradzione rzeczy od jubilera. 
  Przekrzywilam glowe i zasmialam sie.
  Podszedl do mnie i pociagnal za reke bym wstala. Spojrzal mi w oczy.
-Jestes kompletnie scpana. - parsknal - Ale niesamowicie atrakcyjna. Szkoda, ze cpunka i kryminalistka. 
-Mysle, ze pan przesadza... - spojrzalam na niego uwodzicielsko.
  Musial mnie stad wypuscic. Widac, ze mial slabosc do kobiet... a ja to wykorzystam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz