Nie ufalam obcym. Nie rozmawialam z obcymi tym bardziej gdy nawet nie kojarzylam twarzy. Dziwne bylo dla mnie to, ze Akurat dziwny trafem ten koles był tutaj chwile po dziwnym zdarzeniu ktore mialo miejsce pare minut temu, tym bardziej z byl bez koszulki... Nie byl to codzienny widok.
Odskoczylam od niego jak oparzona i spojrzalam na niego. Nie byl lodowaty jak wampir - czyli nim nie byl. Nie mogl byc,prawda...?
-Spiesze sie do szkoly...
-To ja chetnie Cie odprowadze,widac, ze chyba zle sie czujesz...
-Sorry,ale dam sobie rade. Nie chce byc ofiara jakiegos zboka.
Tak,Jestem chamska. Moze dlatego ze Nigdy nie nawiazywalam kontaktow Sama z siebie. Ktos musial byc taki jak ja albo... Byc taki jak Adrien. Nie zwazalam tez na slowa, zwykle najpierw mowilam a potem myslalam... W robieniu rzeczy bylo na odwrot... Jak np kradzieze i lecenie w kulki z policja.
-Przepraszam. - odezwalam sie po chwili.- Zdarza mi sie byc czasem zimna suka. Ayo. - przedstawilam mu sie bez zmiany wyrazu twarzy.
-
Nie nalezalam do najwyzszych,mimo tego ze bylam murzynka mialam 165 wzrostu. Nalezalam do tej nizszej rasy. Dlatego tez bylam w szkole gnebiona I wyzywana. Jednak nikt nie robil tego w twarz, wszyscy znali moje niepochamowanie i szczerosc jak i swego rodzaju dzikosc... Ktora co jak co we mnie siedzi... I moze sie objawic agresja...
-Slyszalam ze ze obrabowali jubilera. Gowniana sprawa... Male miasto a dzieja sie takie rzeczy?
-Skad slyszalas?
-Przeciez cale miasto o tym trabi... W telewizji lokalnej tez nie ominelam zaczerpniecia informacji na ten temat... Ciekawe... Przeciez był tam kasjer... Kamery... Nic nie ma?
-E tam, pewnie profesjonalisci.
Zasmialam si.w duchu. Dzieki, Alex. Pierwsze mile slowa.
-Spadam. Dzieki za zainteresowanie I odprowadzenie mnie. - powoli ruszylam na lekcje biologii.
Bolaly mnie zebra, obejrzalam he w toalecie jednak widoczny był tylko siniak. Musialam przez Jakis czas nie wychodzic domu... Z trudem...
czwartek, 1 lutego 2018
Od Ayo
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz