środa, 24 stycznia 2018

Od Alexa

Wyskoczyłem przez okno swojego pokoju, który znajdował się na piętrze mojego rodzinnego domu.
-Wróć na kolację!-usłyszałem mamę mimo iż byłem już pod lasem.
-Dobrze!-odpowiedziałem.
Biegłem prosto przez leśną ścieżkę. Przeskoczyłem stary pień i skręciłem w prawo.
Słyszałem już chłopaków.
Po kilku minutach wybiegłem na polanę rezerwatu. Na jej środku mieścił się stary dom klanu.
-Siema Alex!-zawołał Jacob
-Patrzcie kogo tu przywiało..-odparł Carl
-Hej-uśmiechnęła się Mia.
-Co tam? Słychać was w całym lesie.
-Małe polowanko sobie nasi chłopcy urządzili- odparła Ewa.
Ewa była jedna z najstarszych. Każdy ją szanował.
-Nie poczekaliście?-zaśmiałem się.
-Wieczorem znowu polujemy. Idziesz z nami?-zapytał Liam.
-Niestety mama chciała abym był na kolacji ale po wszystkim się do was przyłącze.
-To super! Nie chcesz chyba abyśmy sobie pomyśleli że tracisz formę..?
-Ja bym miał tracić formę? W waszych snach-zaśmiałem się.
Carl podbiegł do mnie i zaczęliśmy się bić dla zabawy.
-Chłopaki spokój!-odparła Ewa. -Chodźcie na ciepły posiłek przed polowaniem.
Usiedliśmy w domu, wszyscy razem przy stole. Jak jedna wielka rodzina, bo taką byliśmy.

***

Po posiłku rozmawialiśmy jak zwykle o tym samym.
-Dawno nic u nas się nie działo..
-Jak to? A obecność "tamtego"?
-Ale on jest nieszkodliwy.. poza tym nie poluje na naszych terenach.
-Rozszarpał bym go za to-odparł Jacob.
-Spokojnie... ale to co brakuje wam wrażeń?-zapytałem.
-Tobie łatwo mówić. Ty ich najwięcej zabiłeś.
-Nie czuję się przez to lepszy.

***

Wieczorem po rodzinnej kolacji pobiegłem do chłopaków. Kiedy już byłem pod domem Ewy wybiegli do mnie.

Podobny obraz

-Wreszcie! -zawołali.
Pobiegliśmy w las. Chłopaki radośnie krzyczeli.
Poczułem dziwny zapach. Chłopaki też go wyczuli. Zaczęliśmy biec w tamtą stronę.
Wybiegliśmy na polanę. Zobaczyłem na niej dziewczynę. Nie pochodziła stąd. Czarnoskóra piękna młoda dziewczyna. Na nasz widok przestraszyła się. Czułem to mimo iż dzieliła nas cała polana.
Jak gdyby nic przeszliśmy się po brzegu lasu. Obserwowałem ją. Nagle zza krzaków obok niej wybiegł pies. Kiedy nas zobaczył zawrócił a ja warknąłem.

Podobny obraz

Weszliśmy do lasu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz