poniedziałek, 26 marca 2018

Od Alyssy

Szłam załamana ze szpitala. Alex jest w śpiączce. Jego stan nadal jest zagrożony ale jest już trochę lepiej. Wiedziałam że potrzebuje czasu by wydobrzeć. Powolutku wilkołacze geny zaczną działać.
Przez to wszystko nie uważałam i zostałam zaatakowana. Ktoś wciągnął mnie w zaułek między budynkami. Dopiero teraz wyczułam że to wampir. Dlaczego nie wyczułam go wcześniej???
Rzucił mną o ścianę. Upadłam rozrywając sobie ramię o jakieś szkła.
-Mmm... cudowny zapach.
-Moja krew Cię zabije.-powiedziałam.
-A kto powiedział że chcę ją wypić? Poznęcam się i w końcu Cię kundlu zabiję.
Zamachnęłam się i uderzyłam go odpychając. Chciałam uciec.
Młode wampiry są głupie ale silne. Pierwsza wypita krew daje im kopa. Zaczęłam biec w stronę drogi. Złapał mnie za nogę i upadłam krzycząc.
Podniósł mnie za szyję i przytrzasnął do ściany.
-Puszczaj-odparłam zachrypniętym głosem przez to że uciskał mi gardło.
-Zdechniesz kundlu...
Ktoś go odepchnął ode mnie.
Upadłabym jednak ten ktoś złapał mnie w pasie. Nie było czasu na romantyczny moment wyrwany jak z filmu kiedy jakiś super bohater ratuję dziewczynę. Mój wybawca odstawił mnie na bok i ruszył na młodego wampira. Dopiero wtedy go poznałam. Sam? On jest wampirem dlaczego walczy z innym wampirem... Broni mnie.
Przytrzasnął mojego napastnik do ściany. Wtedy zjawił się Christian.
-Bronisz kundla?-zaśmiał się młody wampir.
-Bronię honoru ras, do tego należą moje obowiązki.-odparł Sam.
-No tak, słynny Volturii.-parsknął.
-Zabij go i skończ ceregiele.-odparł Christian-Nie prowadzi się konwersacji z pospólstwem.
Sam bez zawahania przebił gardło tamtemu wampirowi.
-Obyśmy się nie spotkali więcej. To nauczka. Niedługo zjawią się wilkołaki a ty nie jesteś w stanie się ruszyć. Powodzenia.
Byłam w szoku. Sam zaczął gdzieś iść. Spojrzałam jeszcze na tego wampira i pobiegłam za moim wybawcą.
-Poczekaj!-zawołałam.
Dogoniłam go.
-Chciałam Ci podziękować.
-Nie ma za co.-odparł idąc dalej, ale już nie tak szybko.
-Dobra, rozumiem. To ja już sobie pójdę...


Podobny obraz


Odwróciłam się na pięcie i miałam zamiar iść do domu. Złapał mnie za rękę.
-Poczekaj.
Odwróciłam się zaskoczona.
-Tak?
-Przepraszam po prostu... nie ważne. Ale co powiesz na spacer?
-Spacer? W sumie.. wiszę ci przysługę za pomoc przy tym wampirze.
-Pomoc? Chyba uratowanie.
-Dałabym radę.
Poszliśmy do parku.
-Co w ogóle robiłaś tu o tej porze?
-Wracałam ze szpitala.
-Coś się stało?
-Mój brat miał wypadek..
-Młodszy?
-Nie. Mam tylko starszego brata.. znasz go chyba. Alex.
-Znam... trochę namieszał.
-Nie prawda. Ale nie rozmawiajmy o tym.
Usłyszałam w oddali wycie.
-Wołają Cię?
-Nie, ale chodźmy dalej.
-Nie chcesz by zobaczyli Cię u boku wampira?
-Nie o ciebie chodzi. Tylko wiesz.. chuchają i dmuchają na mnie wszyscy.
-Dlaczego?
-Bo po pierwsze jestem kobietą a po drugie córką Alfy?-uśmiechnęłam się.-Teraz kiedy Alex leży w szpitalu konkretnie im odbiło.
-W sumie to im się nie dziwię. Widzimy się już 3 razy i za każdym razem masz kłopoty.
-A może to ty je przynosisz???-zaśmiałam się.
Uśmiechnął się.
-A w ogóle jak ramie?
Spojrzałam na nie.
-Zagoi się. Spokojnie. No chyba że kusi Cię moja krew?-zaśmiałam się.
-A jak tak?
-Teraz ty będziesz chciał zjeść?
-Ciebie?-uśmiechnął się.

Znalezione obrazy dla zapytania stelena gif

-Najpierw będziesz musiał mnie złapać!-powiedziałam z uśmiechem.
-Jestem szybszy.
-To udowodnij.
Zaczęłam biec jak najszybciej mogłam. Nie chciałam się przemieniać mimo iż wtedy biegam szybciej.
Słyszałam go tuż za mną. Kawałek już przebiegliśmy.
Zaczął pokropywać deszcz. Padał coraz mocniej. Odwróciłam się by zobaczyć jak blisko jest Sam kiedy nagle się potknęłam jednak nie upadłam. Powstrzymały mnie przed tym jego silne ramiona.
-A teraz Cię zjem.
-Smacznego.-odparłam z uśmiechem.
Jednak tego co zrobił się nie spodziewałam.

Znalezione obrazy dla zapytania stefan and elena kiss gif

Pocałował mnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz