-Wez sobie cos. - usmiechnal sie pod nosem patrzac na mnie.
-Kasa mi wystarczy. - odparlam oschle i wrzucilam ostatni plik dolarow do skrzynki.
-Nie wyglupiaj sie, chodzi ci tylko o kase? - parsknal.
-Wlasciwie, to tak. Zamknij sie juz... Robimy robote czy nie?
- W koncu stara Ayo wrocila... -Zasmial sie i zamknal karton kasy.
-Przekazujemy to Xavierowi, dzieli, ale przede wszystkim liczy kase. Potem mamy do dostarczenia bizuterie Przed psami. W razie co bierzesz bizuterie i uciekasz.Jestes w tym dobra.
-A Ty?
-Ja Jestem wampirem - zasmial sie. -Mi nikt nie podskoczy. Szczegolnie ludzkie pomioty. Jutro sie wszystkim zajmiemy do jutra Ayo.
Weszlam do domu z kasa i polozylam sie na lozku zadowolona z. Siebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz