niedziela, 28 stycznia 2018

Od Ayo

  Wyszlam z domu i poszlam w strone sklepu z bizuteria. Byl wieczor. Skrecilam w strone ciemnej uliczki na ktorej znajdowal sie sklep. Weszlam do srodka i udawalam, ze sie zastanawiam. Po czym do srodka wszedl Adrien. Podszedl do lady gdzie stal koles po 30-stce, moj towarzysz wyciagnal spojrzal mu w oczy i kazal pakowac pieniadze do worka. Ja pakowalam bizuterie gdy tylko dostalam znak. Bez alarmu, kamery przestaly dzialac. Wyszlismy jak gdyby nigdy nic, bez podejrzen. Ulotnilismy sie jak najszybciej i skierowalismy sie do auta Adriena. Gdy bylismy u niego liczylismy pieniadze, glownie ja, Adrien ogladal bizuterie.
-Wez sobie cos. - usmiechnal sie pod nosem patrzac na mnie.
-Kasa mi wystarczy. - odparlam oschle i wrzucilam ostatni plik dolarow do skrzynki.
-Nie wyglupiaj sie, chodzi ci tylko o kase? - parsknal.
-Wlasciwie, to tak. Zamknij sie juz... Robimy robote czy nie?
- W koncu stara Ayo wrocila... -Zasmial sie i zamknal karton kasy.
-Przekazujemy to Xavierowi, dzieli, ale przede wszystkim liczy kase. Potem mamy do dostarczenia bizuterie Przed psami. W razie co bierzesz bizuterie i uciekasz.Jestes w tym dobra. 
-A Ty?
-Ja Jestem wampirem - zasmial sie. -Mi nikt nie podskoczy. Szczegolnie ludzkie pomioty. Jutro sie wszystkim zajmiemy do jutra Ayo.
  Weszlam do domu z kasa i polozylam sie na lozku zadowolona z. Siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz